Austria Górna i pochmurna: ceramika z Gmunden

Nikt nie wiedział, gdzie leży Gmunden. Sama nie wiedziałam, dopóki nie sprawdziłam na mapie. Acha, to tu. Górna Austria. Oberösterreich. Międzykrajowym z Zurychu do Linz i potem godzinę regionalnym w dół mapy. Po godzinie było miasto. Niczego sobie, ale też nic specjalnego. Znalazłam się tam w czasie inauguracji adwentowych oświetleń. Wspaniale! Ale jednak, wiedziałam. Tak, […]

Czytaj dalej

Austria Górna i pochmurna: Hallstatt

Zapewne niektórzy z Was wiedzą, że kocham Austrię miłością sentymentalną i za każdym razem, kiedy tam jadę, czuję się tak dobrze, że prędzej czy później jadę tam znowu. Tym razem odwiedziłam Oberösterreich, czyli Górną Austrię, a dokładniej region Salzkammergut, a jeszcze dokładniej, miejscowości: Gmunden, Linz i Hallstatt, o którym właśnie chcę Wam dzisiaj opowiedzieć. Hallstatt […]

Czytaj dalej

Ljubljana: Metelkova mesto

Wybaczcie mi tę jakość zdjęć, ale było już szaro i ponuro na świecie, kiedy wybrałam się do Metelkova Mesto. Mówili mi Słoweńcy, że to rzut beretem od Dworca Głównego na prawo i, że na pewno zauważę. Szłam więc na prawo od Dworca Głównego, beret się rzucał, a ja szłam i szłam i zauważyłam: zbiór ludzi […]

Czytaj dalej

Ljubljana: Ulica Szepczących Ławek

Tak sobie ją nazwałam. Tak znienacka ją odkryłam. Tak zawróciła mi w głowie zatrzęsieniem zieleni. Tak nagle usłyszałam szept, szszsz… Tak ławka szeptała do mnie. Tak po francusku, jak mało która ławka potrafi. A potem znowu tak, szszsz… inna ławka. Tak po rosyjsku, tak po niemiecku, tak po słoweńsku, tak po fińsku nawet. Takie szepczące  […]

Czytaj dalej

Hokus Pokus, Bled!

Góry, jezioro, kościółek. Alpejska sielanka. W Słowenii mają dwutysięczniki, i to jakie? Zaśnieżone, ha!  Mają też jeziora i kościółki, i wyspę z kościółkiem na jeziorze, gdzie ponoć ślubów co niemiara. I ponoć zawsze, gdy ślub, pan młody niesie panią młodą po schodach do tego kościółka, a schodów ponoć sztuk 99. Ponoć, bo tak mi mówili […]

Czytaj dalej

Pod niebem Bawarii – wspomnienia z Oktoberfest + słowniczek

Jest późne przedpołudnie. Niebo bawarskie nade mną, Salzbrezel we mnie. Siedzimy z L. naprzeciwko siebie, okupując drewnianą ławę. Udało nam się. Mamy miejsca! Opłacało się wstać skoro świt, aby dojechać na Theresienwiese jeszcze przed otwarciem hali. Dochodzi dwunasta. Orkiestra dęta, ustawiona na środku, rozpoczyna grę. Ein Prosit, ein Prosit der Gemütlichkeit…, rozbrzmiewa dookoła. Wszyscy, jak na […]

Czytaj dalej

Hej, dogonię lato II: Montreux Jazz Festival

Jest lato, 1967. Cloud Nobs, dyrektor biura turystycznego w Montreux, organizuje festiwal jazzowy. Wydarzenie odbywa się w kasynie nad Jeziorem Genewskim i staje się początkiem drugiego co do wielkości na świecie tego typu przedsięwzięcia – zaraz po Montreal Jazz Festival. Z biegiem lat do Montreux zaczynają przybywać przedstawiciele innych gatunków. Nad brzegami jeziora u stóp […]

Czytaj dalej