Jingle Bells, Electro Bells

Zagrajmy w skojarzenia: Jingle Bells – electro-pop. Nie pasuje? Oczywiście, że pasuje. Od przeszło 20 lat polskie rozgłośnie radiowe puszczają w grudniu tę nietypową przeróbkę świątecznego klasyka, którą większość kojarzy pewnie „ze słuchu”. Jednak niewielu z nas wie, że utwór ten został nagrany przez szwajcarski duet, którego członkowie mocno wpisali się w historię muzyki elektronicznej. […]

Czytaj dalej

Biblioteka na Końcu Świata #20 – Wędrówka po niebie

Pamiętam jak mieszkając w Finlandii słuchałam w grudniu składanki z piosenkami świątecznymi. Jedną z nich była: „Sun nimesi on maa” – fińska wersja utworu „Walking in the air”.  Przez przypadek na Youtubie odkryłam animowany teledysk do tej piosenki, w którym śniegowy bałwan zabiera małego chłopca na taką „wędrówkę po niebie”. Film zaś okazał się adaptacją […]

Czytaj dalej

Biblioteka na Końcu Świata #19 – Ukraiński Elementarz

Cześć! Witajcie w kolejnej odsłonie Biblioteki. W listopadzie przygotowałam dla Was coś swojskiego i jednocześnie wyjątkowego. Swojskiego, bo z kraju naszych ukraińskich sąsiadów. Wyjątkowego, bo to nic innego, jak szkolny podręcznik. Pamiętacie swoją pierwszą książkę do nauki czytania? Myślę, że nie da się tego ot tak, zapomnieć. Osobiście uczyłam się z „Liter” Ewy i Feliksa […]

Czytaj dalej

Biblioteka na Końcu Świata #18 – Łowy z Brockenhaus

Witajcie! Po krótkiej przerwie wracam do bibliotekowania. Dziś przygotowałam dla was aż cztery książki, które spodobały mi się w czasie ostatnich zakupów, które miały miejsce kilka dni temu w Brockenhaus. W Brocken… co? Ano, w Brockenhaus, zwanym też w skrócie Brocki. To popularny w Szwajcarii sklep z używanymi rzeczami. Można w nim znaleźć odzież, książki, […]

Czytaj dalej

Musi być dobrze – o pojmowaniu zuryskich smalltalków słów kilka

Już od dawna jedną z moich małych-wielkich trudności na emigracji w Zurychu stanowiła odpowiedź na pytanie: co słychać. Kiedy miałam w pracy gorszy dzień, zapytana przelotnie przez innych współpracowników, nie potrafiłam standardowo przyznać, że jest u mnie alles gut, czyli wszystko dobrze.  Będąc w Polsce mogłabym w takiej sytuacji powiedzieć: leci, leci, albo stara bieda. […]

Czytaj dalej

Palmaria, czyli tam gdzie usłyszałam podróże

– Luuca! Luuuca! – Kobiecy głos przerywa spokojne popołudnie w nadmorskim Portovenere. – Luuca! Jest już po drugiej! Z szarobiałego kadłubu niewielkiej łodzi wychyla się sylwetka starszego mężczyzny. Luca przeciera oczy i rozgląda się dookoła nieprzytomnym wzrokiem. Głos kobiety najwidoczniej wyrwał go z poobiedniej drzemki. Ponad czekającymi na drewnianym pomoście ludźmi unosi się salwa serdecznego […]

Czytaj dalej

Trzeci rok w Zurychu

„Zrobić ci cappuccino?” – To pierwsze słowa, które usłyszałam od koleżanki kiedy zjawiłam się na porannej zmianie. Był sierpień zeszłego roku, a ja rozpoczynałam nową pracę w przyhotelowej kawiarni, w centrum Zurychu. „Chodź, wypijemy na zewnątrz” – koleżanka skinęła głową w stronę drzwi. – „Normalnie nie możemy tak robić, ale my jesteśmy nienormalni, więc nam […]

Czytaj dalej