Trzeci rok w Zurychu

„Zrobić ci cappuccino?” – To pierwsze słowa, które usłyszałam od koleżanki kiedy zjawiłam się na porannej zmianie. Był sierpień zeszłego roku, a ja rozpoczynałam nową pracę w przyhotelowej kawiarni, w centrum Zurychu. „Chodź, wypijemy na zewnątrz” – koleżanka skinęła głową w stronę drzwi. – „Normalnie nie możemy tak robić, ale my jesteśmy nienormalni, więc nam wolno.”

Mój trzeci rok w Zurychu to ludzie. Ludzie nienormalni, bo przecież kto normalnie jest normalny? Ponieważ zmieniłam branżę (z niani ewoluowałam w stronę gastronomii), zmieniłam również otoczenie. Jako niania często odczuwałam niedosyt ludzkości, zaś jako pracownica kawiarni, jak nietrudno się domyślić, wręcz przeciwnie.

Mój trzeci rok w Zurychu to cała gama ludzkich temperamentów, tupetów, zalet i wad, wśród których przyszło mi na co dzień dryfować. Przyznaję, że dla mnie, osoby nieprzyzwyczajonej do pracy w grupie, było to bardzo ciekawe doświadczenie. Wiele rozmów i sytuacji pozwoliło mi również bardziej poznać samą siebie.

Mój trzeci rok w Zurychu to uświadomienie sobie, że paradoksalnie, z biegiem czasu wśród wielu kwestii coraz bardziej szukam, niż się odnajduję. Na szczęście szukanie samo w sobie też jest niczego sobie.

Mój trzeci rok w Zurychu to życie bardziej pod górkę, niż z górki, ale nikt nie mówił, że nie będzie pod górkę, więc w porządku.

Mój trzeci rok w Zurychu to czas pracy, poświęceń, pomysłów, planów, zamierzeń i wyrzeczeń. Związanych z tym i owym.

img_20171103_192214.jpg

Pod koniec mojego trzeciego roku w Zurychu wszystko tak jakby się rozp… adło na małe kawałki. I to też całkiem ciekawe doświadczenie. Widocznie czasem wszystko musi się rozp, żeby człowiek sobie uświadomił, jak wielu bliskich ludzi ma dookoła siebie. I to właśnie tu, na „obczyźnie”, gdzie jeszcze dwa lata temu byłam przekonana, że znalezienie bliskich w Zurychu to coś nieosiągalnego.

A już naprawdę pod sam koniec mojego trzeciego roku w Zurychu wybrałam się na Uetliberg, aby oglądać spadające gwiazdy. Tamtej pięknej nocy pozwoliłam sobie na jedno, jedyne życzenie… A nie, nie powiem wam, jakie!

A ty, kolejny, magiczny roku w magicznym mieście, trwaj.

IMG_20180121_183454

Zdjęcia: Katedra Grossmünster, Prime Tower, Opera Zuryska

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s