Ładne kwiatki, czyli wspomnienia z Zalipia

Dawno mnie nigdzie nie było. Dawno nie spełniłam żadnego marzenia. Dawno nic podróżniczo-odkrywczego się tu nie działo. Oj, dawno.

Ale nawet, jeśli nic się nie działo, to nie przestawałam marzyć.

Marzyć, na przykład, o takim Zalipiu. Natknęłam się na tę wioskę jakiś czas temu przeglądając album o ciekawych miejscach Polsce. Od tego momentu wiedziałam, że KIEDYŚ tam pojadę.
Minęło kilka lat, a ja
marzyłam,
marzyłam,
marzyłam i…  w końcu pojechałam.
Bo przecież, co jak co, ale marzenia się spełniają.

IMG_8819

Zalipie to licząca ponad 600 mieszkańców wioska, położona w Małopolsce, w powiecie tarnowskim. Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że to zwykła polska wieś, jakich wiele… a nie. Stop. Wróć. Na pierwszy rzut oka widać, że jest to wioska niezwykła. Taka, którą widzi się po to, aby już zawsze o niej pamiętać.

Co ją wyróżnia? A no, kwiaty. I to całkiem ładne. Wszystko zaczęło się pod koniec XIX wieku, kiedy lokalnym kobietom zaczęły wadzić osmalone chatki. Postanawiając  to zmienić, mieszkanki Zalipia sięgnęły po odrobinę wapna i zaczęły ozdabiać ściany białymi wzorami. Z biegiem czasu wzory przekształciły się w fantazyjne, kolorowe kwiaty, do których tworzenia kobiety używały sproszkowanych farb. Tradycja ozdabiania domów, a także i przedmiotów przetrwała czasy wojen i przez kolejne dekady rozwinęła się w prawdziwy fenomen. Dziś Zalipie nosi znamię wyjątkowego miejsca, do którego zmierzają goście ze wszystkich stron świata.

IMG_8948

IMG_8910

IMG_8909

IMG_8974

IMG_8973

Malują wszyscy: młodzi i starzy. Malują wszystko: od przedmiotów codziennego użytku po studnie i budy dla psów. Kwiaty od zawsze powstawały „z głowy”, w zależności od fantazji twórcy. Dziś używa się do nich głównie farb akrylowych.

Muszę jednak zaznaczyć, że w Zalipiu znajduje się również wiele domów, które nie są pomalowane. Cóż, nie wszyscy mieszkańcy muszą pielęgnować tradycję. Niektóre chatki, bądź elementy są też mocno zaniedbane. Tu również nie ma się co dziwić. Utrzymanie malowideł we wzorowym stanie wymaga wielu poświęceń: kwiaty są rokrocznie odmalowywane przez miejscowych.

W Zalipiu znajduje się wiele „obowiązkowych” punktów. Należą do nich: kościół z malowanym wnętrzem, Dom Malarek i Muzeum Felicji Curyłowej – malarki i aktywnej działaczki na rzecz propagowania zalipiańskiej sztuki. Wioskę można obejść spacerem w dwie godziny. Warto bacznie się rozglądać, bo przy odrobinie szczęścia można zostać zaproszonym do domu mieszkańców, którzy chętnie pokazują swoje wnętrza oraz ręcznie malowane wyroby, dzieląc się przy tym ciekawymi opowieściami.

IMG_8903

IMG_8833

IMG_8835

IMG_8968
Wsi spokojna, wsi wesoła
… Zalipie idealnie wpisuje się ten opis. Malownicze, prostolinijne, idylliczne miejsce, gdzie czas odliczają kolejne namalowane kwiaty. Miejscowość znana i doceniana, a jednocześnie oddychająca pełną piersią, niezdruzgotana turystycznością. Mam nadzieję, że jeszcze długo to miejsce będzie stanowiło mały, sielankowy, trudno dostępny „koniec świata”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s